sesja rodzinna
Za kulisami sesji Sylwii i Bartka
Na sesję Sylwii i Bartka miałem ułożony pewien scenariusz. Chciałem stworzyć krótką, zabawną historię. Ustawiliśmy z Jarkiem na tarasie lampy do pierwszego ujęcia, z których światło miało wpadać przez okno do pokoju, bo brakowało w tym dniu słońca. Już zrobiliśmy próbne ujęcia, sprawdzaliśmy światło na ekranie komputera, gdy wiatr przewrócił jedną z lamp. Juz nie wydawała z siebie oznak życia. Nawet nie jest mi jej bardzo szkoda, bo efekt, jaki uzyskaliśmy przypadkiem bez tej lampy, bardzo mnie zadowolił.
Sylwia i Bartek – rodzinnie
Dziś po raz pierwszy pokażę efekty sesji rodzinnej. Od pewnego czasu już chciałem pokazać, jak rozumiem „zdjęcia z brzuszkiem”. Dzięki Sylwii i Bartkowi nadarzyła się do tego okazja. Zdjęcia zrobiliśmy niemal na ostatnią chwilę. Sylwia prosiła lekarza, by ten dopilnował, żeby mały jegomość posiedział jeszcze trochę w brzuchu.