Wyrzuceni z sesji
Właśnie, przy porządkowaniu maili, wpadł mi w ręce mały backstage. Miało to miejsce chyba 3 lata temu.
Podczas tej sesji zdarzyła się zabawna (po czasie) sytuacja. Już kończyliśmy dwugodzinne przygotowania do pierwszego ujęcia. Przynieśliśmy z komnaty na korytarz wielkie poduchy, które miały być rozwalone na podłodze. W korytarzu podłoga była idealna. Szare płyty, na nich szlachetno-czerwone poduchy. Robiłem ostatnią próbę światła. Nagle wpadł ksiądz (zarządzający pałacem) i nas… wyrzucił, zobaczywszy, co uczyniliśmy. Właściwie mu się nie dziwię.
Na szczęście sobie poradziliśmy!
KidBrown i koncert podczas Zadymki
To była jedna z tych sesji, kiedy trzeba biegać w temperaturze bliskiej 0 stopni i udawać, że jest ciepło i przyjemnie. Zdjęcie musiało być gotowe szybko, bo wydanie płyty za pasem.
Za scenerię posłużyło nam dno nieczynnego już basenu.
Teraz już koncert i premiera za nami. Płyta świetna. Oto okładka, a poniżej mała próbka tego, co na EP-ce.
Paulina & Dawid
Oto fragment najnowszej sesji rodzinnej, jej bohaterami są Paulina i Dawid, z którymi kiedyś zrobiłem moją pierwszą sesję ślubną!
Wkrótce zobaczycie też małego Franka.
Marlena & Fido
Zimny, deszczowy dzień w Katowicach. Nasze drugie spotkanie, bo przy pierwszym zawiodły mgły, na które liczyliśmy. To nas nie zraziło.
Modele: drobna pani doktor w ramionach rosłego koszykarza. Energii im nie brakuje, zimno nie przeraża! To takie typy, które należy postawić przed obiektywem i im nie przeszkadzać.
Trzy zdjęcia Asi
Oto Asia. Przed sesją coś mówiła, że niefotogeniczna…
Słyszałem, że, gdy mąż Asi otrzymał zdjęcia w prezencie, pobiegł szukać młotka.
Muzykalna banda i żar lejący się z nieba
Nie tak dawno, w blisko 40-stopniowym upale, przyszło nam biegać po bezkresnych polach. Tak powstawały zdjęcia do nowej płyty zespołu Chwila Nieuwagi. Na razie jeszcze zdjęć Wam nie pokażę, tutaj pierwszeństwo ma Zespół. Ale pojawi się mały backstage. Poprosiłem samych muzyków, żeby napisali, jak postrzegają ten dzień.
Klaudia i Krzysiek w Krakowie
Wróciłem własnie z dwóch dni sesji w Krakowie. Na szybko podrzucam fragment pierwszej z nich.
Przed obiektywem stanęli Klaudia i Krzysiek. W zasadzie znaleźli się przed obiektywem, bo ciężko to nazwać staniem. Zwykle moi modele muszą uzbroić się w cierpliwość, bo często ujęcie trzeba powtarzać wielokrotnie, żeby wyglądało tak jak ma wyglądać. Nie ma kompromisów!
Dzięki dla Was za wniesienie swojej energii!